www.PoznanHipHop.pl
www.PoznanHipHop.pl

  HipHop Poznań
  design by DobryLot
  programmed by karnet.sc
  © 2000-2012 Kada
  strona należy do projektu PWII
Projekt Wspierania Inicjatyw Internetowych prowadzony jest przez Internet Cable Provider Sp. z o.o.


        Poleca Codzienna Gazeta Muzyczna


        WSPÓŁPRACUJEMY:

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

         

         

       

             
Preorder produkcji Kaczora
 < Wróć na stronę główną www.poznanhiphop.pl

Anioł "Zza kulis" (2007)

Anioł - Zza kulis 01. Zapraszam na spektakl (lektor Marcin Centkowski)
02. Zza kulis feat. CNE, WSZ
03. Miasto Boga feat. Popiół, Czarna
04. Jak wygrać
05. Jedno słowo
06. Zostaną tu ci, którzy to kochają feat. Flint, Raskall
07. Energia gniewu feat. Theodore, Puoć
08. Wszystko we wszystkim feat. Czarna
09. Kiedyś był rap feat. Czarna, S.T.U.B.
10. Zza kulis feat. CNE, WSZ (remix)

Cuty: DJ Bajo (02, 10), DJ Paulo (04, 07), DJ Bez Ksywy (06)
Label: nielegal, Konin (2007)


"Dziś każdy chce mieć debiut jak Nas na "Illmatic" - rapuje w jednym z kawałków mieszkaniec Konina. Myślę, że wielu Poznaniaków chciałoby mieć debiut jak Anioł na "Zza kulis". Jest to raper inteligentny, który często zaskakuje dobrymi podwójnymi rymami ("żywią się marną prawdą, a grają gangsterów jak Marlon Brando"), skojarzeniami, głównie związanymi z kinem ("Cierpię na bezsenność, choć nie mieszkam w Seatlle"), czy ostrymi punchami ("są ślepi jak Kaczyński podczas oświadczyn"). Raper ma poprawną technikę, chce się go słuchać, chociaż raczej nie eksperymentuje z flow. Większość bitów buja i także produkcję uważam za mocny element tej płyty. Moje ulubione podkłady to te do "Jedno słowo", "Zza kulis" i "Miasto Boga", ale inne też dają radę. Odrzucają mnie natomiast refreny wykonane przez Czarną. Zdaje sobie z tego sprawę, że nie jestem profesorem śpiewu i nie mam słuchu jak otocjon, ale chyba mogę stwierdzić, iż moje koleżanki z klasy zaśpiewałyby ciekawiej. Goście przy gospodarzu płyty wypadają zdecydowanie gorzej. Gdy CNE rymuje "Nie podoba ci się to powiedz to mi w twarz" to myślę, że nie mogę niestety nic powiedzieć, bo nie stać mnie na pociąg do Warszawy. Nie znaczy to, że gościnne zwrotki są słabe. Po prostu kiepsko wypadają w porównaniu ze świeżymi tekstami Anioła. Postaram się przedstawić szanownym czytelnikom tej recenzji, o czym raper mówi podczas swojego "spektaklu".

Twórca "Zza kulis" w kawałku "Zostaną tu ci, którzy to kochają" pokazuje swoją opinię na temat hip-hopu w Polsce. Narzeka na to, że dziś większość twórców zaczyna swą przygodę z rapem dzięki komputerowi ("nawet fiuta byście ściągnęli przez Internet"), że ich poziom jest tragiczny, a najlepsi nie mają szans, by godnie zarobić na tworzeniu muzyki. Raper ma nadzieję na to, że w tej muzyce pozostaną jedynie ludzie, dla których jest ona prawdziwą pasją.

W utworze "Kiedyś był rap" Anioł wspomina, że nagrywał rap Public Enemy na kasety siostry z T-Love. Jest to wers, przy którym się uśmiechnąłem, ponieważ sam przypomniałem sobie jak nagrywałem audycje radiowe na kasety do nauki angielskiego Stepping Stones i dostałem za to opieprz od matki. Jej obawy były nieuzasadnione, bo zrozumiałem wersy S.T.U.B.a, który w języku Szekspira nawołuje do respektowania korzeni w rapie. W tekstach Anioła słychać prawdziwą pasję i bardzo mi się to podoba.

Jednym z moich ulubionych kawałków na płycie jest "Jedno słowo", który opowiada o tym, że czasem nasi najbliżsi mogą odejść w najmniej spodziewanym momencie. Anioł nie boi się mówić o swoich uczuciach, ale udaje mu się uniknąć patosu. Jego wersy są bardzo szczere i trafne: "Dziadek dał mi wiarę w życie, a nie Werters Oryginal" albo "Chłopaki nie płaczą tylko w komediach"

W "Jak wygrać" Anioł próbuje pokazać jak trudno jest osiągnąć sukces we współczesnym świecie, jak wybrać to, co dobre. "Niektórzy nie mają kabony, bo z takim wykształceniem nie trafią nawet do Samoobrony" oraz "udają się na pielgrzymki pod monopolowy" - według Anioła (i recenzenta tej płyty również:)) wypadałoby wybrać lepiej w życiu i nie polegać jedynie na szczęściu.

"Wszystko we wszystkim" to utwór, w którym Anioł mówi, że pan Darwin pewnie przewraca się w grobie, bo homo sapiens wraca mentalnie do małpy. Ludzie w gruncie rzeczy są bardzo do siebie podobni i sami tworzą podziały. Mimo, że raper chce równości i wolności "nie dostanie za to Nobla jak Nelson Mandela". Na pocieszenie dostanie za to propsy w recenzji od Enrikle. Od inteligentnego rapera wymagałbym jednak bardziej wyszukanych rymów niż "dla tych co tak myślą - teraz sperma na twarz".

"Miasto Boga" na kozackim bicie to kolejne spostrzeżenia autora "Zza kulis" na temat życia. "Tu intelektu nie zamieniasz na kontrakty w firmach", więc ludzie sprzedają się niczym kobiety lekkich obyczajów, nie patrząc na utratę godności.

Mimo, że często wnioski wysnuwane przez Anioła nie są wyjątkowo odkrywcze, całkiem przyjemnie słucha się tych tekstów, w których słychać szczerość, pasję i ciekawe porównania. Czekam na kolejne produkcje z Konina i polecam wszystkim zapoznanie się z tym krążkiem, bo to solidny nielegal. Aniołowi natomiast polecam zapoznanie się z koleżankami mojej klasy, by zaśpiewały mu refreny na kolejnej płycie.

Enrikle