Muzyka: Glon (01, 04, 07), Hirass (03, 05, 08), Kada (02, 09), ZMT (06)
Scratche: Hirass
Mix, mastering: Emzee (Bit Brothers)
Label: nielegal, Poznań (2005)
Kiedy ludzie myśleli, że świat kończy się na Grecji i Rzymie, powstawały poważne dyskusje na temat przewagi formy nad treścią, lub treści nad formą. Dyskusja trwa do dnia dzisiejszego, tyle, że oprócz standardowych zdolności oratorskich dotyka między innymi także rapu. Po przesłuchaniu płyty Azraela twierdzę, że zdecydowanie ważniejsza dla niego jest treść. Nie oznacza, to, że jest to rap bez stylu, że rapowanie Azraela ma więcej błędów niż PRLowskie bloki z płyty. Oznacza to, że sam rap nie powala, dobre bity i zwyczajny, czasem błądzący gdzieś po bicie styl - a w tle głęboka i nie tworzona na przerwie w szkole treść każdego kawałka.
Płyta zawiera 9 pozycji, na nich gościnnie pojawiają się dwie koleżanki redakcyjne - Kada i Hona, a poza tym Gandi i Ever. Bity dołożyli Glon, Hirass, Kada i ZMT, scratche dograł Hirass, a całość zmasterował Emzee z Bit Brothers.
Co z tego wyszło? Płyta, jakich mało w Poznaniu. Płyta, która na pewno nie zapewni Azraelowi legala. Płyta, która nie przypadnie wszystkim do gustu, której niektórzy nie będą słuchać parę razy dziennie, ale mimo wszystko - płyta ciekawa i oryginalna.
Odważne, bezkompromisowe teksty, jakimi nasycona jest ta płyta, tworzą jej specyficzny obraz. Sam kawałek "Wolność" doskonale wyraża nastawienie Azraela i ten swoisty "apel" na zakończenie tracka przekonuje w kilka sekund, że ambitny i nakierowany na konkretny problem rap jest domeną reprezentanta Rataj.
Mimo, że na płytę można spojrzeć inaczej, trzeba jednak surowo ocenić jej zawartość. Recenzja pisana dwa lata po wydaniu nie jest dobrym pomysłem, ale lepsze to niż nic, więc kolejno... Po krótkim, tytułowym kawałku, czas na kobiecy feat. Kada na całej płycie wypada dobrze. Hona, niestety zbyt rady nie daje stylowo, a poza tym nieraz dopowiedzi psują pierwszą linię zniekształcając wokal. Tekstem - na poziomie, co jest niewątpliwie zaletą całej płyty. Bardzo pozytywnie wypadają kawałki "Hip-Hop Powróci" i "Wedle Życzenia". Kolejnymi cennymi elementami jest dobry feat Gandiego, a także jeden z lepszych kawałków na płycie - kończący "Nim Ostanie Wszystko".
Płyta, o ile nie jest idealna i osobiście bardzo ciężko mi jej słuchać, nie jest zrobiona na "odpierdol". Goście dopasowani do Azraela, śpiewane refreny pasujące do poszczególnych kawałków, tematy, mimo, że podobne klimatem, to jednak tak różne problemem. Wszystko zrobione ciekawie, z pomysłem i z własną inwencją. To jedna z nielicznych płyt ostatnich czasów w Poznaniu, która nie posiada żadnych standardowych zagrań i schematów na "dobre CD" - za to zdecydowanie chwała Azraelowi i ludziom zaangażowanym w ten projekt. Jeżeli ów ratajski raper poprawi styl, wyzbędzie się skłonności do monotonnych stylistycznie wersów, i wyszuka bity będące poziom wyżej (niektóre, już ten poziom trzymają), to kolejna płyta może być o wiele bardziej doceniona, bo będzie już produkcją kompletną.
MPR