Muzyka: Tas
Gitara Bączas (01, 02), Kuba Frydrych (09, 11), Jakub "Chomer" Chomicz (05)
Tenor sax: Efate (05, 08)
Gramofony: DJ Czarny (04, 06)
Mastering: Fido
Label: nielegal, Poznań (2007)
O specyfice poznańskiej sceny hiphopowej napisano już wiele i wszyscy mamy świadomość jakie klimaty muzyczne zdominowały nasze miasto. Czy to dobra sytuacja? Nie wiem. Zapewne każdy oceni to z perspektywy własnych upodobań. Wielu jednak z pewnością potwierdzi, iż powiew świeżości jest nam niezwykle potrzebny. Na szczęście w 2007 roku pojawiła się płyta, która nam tę ożywczą bryzę zapewniła. Za to obu Panom serdecznie dziękuję i tym samym nagradzam ich owocną pracę w tejże recenzji kilkoma ciepłymi słowami.
Jak sam Tas napisał w informacji o "Funk Jest W Nas", EP jest hip-hopowo-funkowo-soulowe, oparte na samplach takich gwiazd jak Marvin Gaye, Jeffrey Osbourne, The Isley Brothers, The OJays, Barry White. U źródeł powstania płyty leżała chęć przywrócenia ducha czekoladowych lat 70tych i 80tych.
"Funk Jest W Nas" jest płytą szczególną, ponieważ jako jedna z nielicznych w Poznaniu została zrealizowana przez żywy zespół. Swój wkład w brzmienie płyty włożyli następujący muzycy: Etafe (tenor sax), Kuba Frydrych, Bączas, Jakub "Chomer" Chomicz (gitara), Dj Czarny (gramofony). Tas natomiast zajął się klawiszami i produkcją bitów. Nie można pominąć tutaj również Fida, który odpowiedzialny był za mastering i realizację wokali. 90 % tekstów napisał Binek, który wprawdzie debiutantem nie jest, ale wielu usłyszało o nim dopiero za sprawą tejże epki.
Myślę, że nie będę odosobniona w swojej opinii, jeśli napiszę, że mocną stroną płyty jest przede wszystkim muzyka. Tas pokazał się nam jako świetny producent z rewelacyjnym wyczuciem dźwięku. Ciekawie jest już od Intra, które z delikatnej linii melodycznej przechodzi w świetną gitarówkę. Dla mnie absolutne typy tej płyty to "Głos Generacji", "Mówiąc... Myślę" i "Skąd Jestem" ze szczególnym wskazaniem na "Bez Tytułu". Outro jest mocnym podkreśleniem talentu owego producenta. Tas posługując się muzyką potrafi wprowadzić w ciepły, przytulny i radosny nastrój, jego bity mają charakter i wcale mnie nie zdziwi jeśli w najbliższym czasie stanie się jednym z najbardziej cenionych producentów poznańskiego podziemia (o ile już tak nie jest).
Binek jako raper spisał się nieco gorzej. Problem zauważam głównie w jego flow, któremu brakuje polotu, płynności i miękkości, co jest wymogiem na funkowych bitach. Mam nieodparte wrażenie, że Binek za bardzo skupia się na tym by było równo i wyraźnie, a za mało dba o pokazanie, że tą muzykę po prostu czuje. Nie chcę powiedzieć przez to, że Binek jest złym raperem, a raczej iż jest talentem w surowej, jeszcze nie oszlifowanej formie. Z pewnością czeka go jeszcze trochę pracy nad swoim flow, któremu chyba musi nadać coś bardziej "brudnego" i charakterystycznego. Jeśli chodzi o tematykę, Binek jest całkiem niezły. Potrafi poruszyć ciekawy temat jak w utworze "Skąd Jestem", gdzie odtwarza swoją rodzinną genealogię, w dowcipny sposób opisać proste historyjki jak w "Co Mówi Chodnik" lub pomówić poważniej o swoich uczuciach jak w "Głosie Generacji". Reasumując, mam nadzieję, że Binek nie spocznie na laurach i z produkcji na produkcję będzie coraz lepiej. Ciekawym akcentem płyty jest featuring Jakuba Enrikle, który jak zwykle czaruje nas swoimi błyskotliwymi wersami. Wciąż uważam Cię za jedną z najbardziej wartortościowych postaci na poznańskiej scenie, więc uważaj na ciężarówki z bananami Jakubie! ;)
Płyta posiada również kilka smaczków w postaci skitów. Absolutną rewelacją jest pozycja "Ziomy", gdzie zapewniam Was, zostają rozwiązane wszelkie problemy związane z akceptacją hiphopu w Polsce. Prawdziwe i głębokie ;)
Wielu narzeka, że moje recenzje są zbyt długie (w tym Tas ;). więc po dość jej krótkiej wersji równie krótko podsumuję. Jedna z najmocniejszych i najoryginalniejszych pozycji 2007. Zrobiona z pasją i miłością do muzyki. Świetna alternatywa dla kozaków i bełkoczących uliczników. Z całego serca polecam.
Hona