Muzyka: Deep, Bobik + Deep (07, 09, 10, 11)
Mastering, aranżacja: Deep
Label: nielegal, Poznań (2004)
Z pewnością nie jest to materiał z cyklu 'każdy znajdzie cos dla siebie'. To propozycja skierowana do konkretnego grona słuchaczy.
Wśród najróżniejszych produkcji jest to płyta 'jakaś'. Wytwarza specyficzny klimat, którego dawno w poznańskim rapie nie było. Robi się mroczno, wzniośle, majestatycznie i bardzo lirycznie. Zagłębiając się w teksty, słychać, że nie zostały napisane 'na kolanie'. Jakkolwiek taka stylistyka może być mi obca, nie odmówie jej etosu. Przy okazji dochodzi do swoistej potyczki: interpretacja słuchacza kontra zamierzenie Deepa. Nie wszystko jest w powiedziane wprost i trzeba czytać między wierszami. Nie brakuje na pewno odniesień do religii, co dodatkowo wzmaga dramaturgię w tekstach. Charakteru całości nadaje także sposób rymowania, dość krzykliwy, w niektórych miejscach błagalny. Ze względu na wydźwięk wypowiedzi "We mnie" raczej nie należy do lekkich, łatwych i przyjemnych. Muzyka zlewa się stylistycznie z liryką. Jest bardzo mocna, osadzona w wyraźnych, zdecydowanych ramach. Smętne skrzypce przeplatają się z agresywnymi pianinami. Do tego metaliczna, 'surowa' perkusja.
Nie mam zastrzeżeń co do jakości czy formy tej produkcji. Przypuszczam, że zrealizowały się tu pomysły i wizje autora. Deep już trochę zajmuje się rapem, ma swój charakterystyczny styl, dlatego po wzięciu tej płyty do ręki nie zadajesz sobie pytania: 'czy to jest przemyślane, dopracowane?', 'czy mc daje radę?', tylko 'czy będzie mi odpowiadać taki klimat?'. Dla mnie jest zbyt cięzki.
Kada