www.PoznanHipHop.pl
www.PoznanHipHop.pl

  HipHop Poznań
  design by DobryLot
  programmed by karnet.sc
  © 2000-2012 Kada
  strona należy do projektu PWII
Projekt Wspierania Inicjatyw Internetowych prowadzony jest przez Internet Cable Provider Sp. z o.o.


        Poleca Codzienna Gazeta Muzyczna


        WSPÓŁPRACUJEMY:

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

         

         

       

             
Toruńska Scena Hip Hop
 < Wróć na stronę główną www.poznanhiphop.pl

Def "Powrót smoka" (2004)

Def - Powrót smoka 01. 01. Intro
02. D.E.F.
03. Realizowac sie
04. Jestem Jesteś
05. Ein kurzes Liebeslied
06. Interlude 1
07. Defo na bicie espe
08. Masz mnie
09. Jamaica feat. Onetock
10. Wackemce2
11. Sprawdź kto jest bossem feat. Wizja Lokalna
12. Interlude 2
13. Szczęśliwy dzień feat. Iza, Qpal
14. Co w rodzinie... feat. Jdrx, Hory, Mda, Qpal, Kaczy, Maju, Wlka
15. Outro

(hidden track)
16. 300 feat. Qpal

Muzyka: Def, Chester (11), Enes (08), Espe (07), Jdrx (15), Jędras (09), Qpal (06), Syccopatik Killa Klownz (13, 16)
Scratche: DJ Simo
Produkcja: Def
Label: nielegal, Poznań (2004)


Kiedy zobaczyłam na płytce tytuł "Powrót smoka" pomyślałam, że mam do czynienia z kolejnym samozwańczym muzycznym rewolucjonistą, który ubzdurał sobie, że robi zajebisty rap albo gościem, który naoglądał się zbyt dużo filmów z Brucem Lee. Podczas gdy to drugie jest całkiem możliwe, pierwsze podejrzenie uległo modyfikacji...

Mamy przykład rapera "z jajami" i przykład rapu dalekiego od rzewnych rozkmin. Rap jest dość szorstki, wyraźny i zdecydowany. Z pewnością charakterystyczny, czyli taki, którego z jakichś względów nie chcą posiąść podziemni raperzy. Słychać wpływ twórczości DonGuralesko, gdyż w kilku utworach pojawiają się jego teksty. Na "Powrocie smoka" znajdziecie trochę technicznego rymowania i dość solidną dawkę bragga. Przy okazji obrywa się też paru osobom, które zdążyły raperowi zajść za skórę, np. w kawałku "300". Jak wiadomo, duża część nielegali to składowisko pewnych części mowy odmiennych przez osoby oraz tryby i cuchnących tandetą porównań. Def stara się odnaleźć ciekawsze skojarzenia. Słychać jeszcze problemy z dykcją, szczególnie w tych szybszych utworach, nie zamienia się to jednak w bełkot, co sprawia, że przyswajanie materiału odbywa się bez większych zgrzytów. Czasem też wokal głowny rozbiega się z dopowiedziami, przez to rap traci na wyraźności i powstaje chaos. Mniej podoba mi się strona muzyczna. Myślę, że odpowiedni dobór podkładów mógłby dodatkowo uskrzydlić rapera na bitach. Niestety, muzyka jest strasznie toporna, ascetyczna i w wielu miejscach nie zgrywa się brzmieniowo. Szczególnie nieprzyjemne okazują się relacje sampel-bas, co jest niestety częstym zjawiskiem na wielu podziemnych wydawnictwach. Z ciekawszych pozycji należy wymienić "Szczęśliwy dzień", gdzie pomimo basu, odbierającego apetyt tym, którzy połaszą się na ten numer, tworzy się sympatyczny klimat, "Sprawdź kto jest bossem" ze szczególnym ukierunkowaniem na zwrotkę Oldasa, będącego kolejną nadzieją na naprawę reputacji poznańskiej sceny hiphopowej, "Masz mnie" i "Defo na bicie Espe".

Słychać, że Def ma pomysł na własną twórczość. Swój materiał wyposażył w pokaźny ładunek energii, tym samym powiększając grono wykonawców, którzy nie muszą dołączać do płyty pudełka zapałek do podpierania powiek. Wprawdzie nie jest to jeszcze perełka, ale myślę, że raper wie co chce robić i rozwój jest kwestią dalszej praktyki, poprawienia jakości i dopracowania materiału. Def wydaje się być lepszym producentem niż wirtuozem, dlatego warto zasugerować, by przy następnej produkcji skorzystał z pomocy ludzi kompetentnych :-)

Kada