Płytka eMPe klimatem przypomina mi nielegale, które wychodziły pare lat temu.
Dużo pianin i skrzypiec w które wkomponowane są rymy silnie nastawione na przekaz. Magia i Poseł kładą na tacy codzienne problemy i społeczne bolączki. I niby nie wyróżniałoby się to z tłumu, ale takich duetów nie spotyka się często.
Myślę, że pod względem lirycznym i muzycznym ani nie jest to krążek który wybiega
przed szereg, ani też zostawiający po przesłuchaniu nerwowe tiki w kierunku wyłącznika prądu. Jest to przyzwoita i przyjemna w odbiorze produkcja, będąca
rezultatem dłuższej pracy. Odróżnia ją to obecnie od znakomitej części domowych
wydawnictw, które mają napędzić koniunkturę autorowi i są wynikiem jakiejś
'chwilowej' zajawki i paru dni poświęconych na 'rozgryzienie' programów. To materiał ludzi, którzy mają własne zdanie i nie powtarzają ślepo 'chwdp' i 'jebać 18L'. Choć tematy, które poruszają eMPe były już wielokrotnie naświetlone, w tym
wydaniu można posłuchać o nich kolejny raz. Nawet w dźwiękach, niekiedy z Fruity
Loopsa, które rozpozna ucho każdego kto miał do czynienia z tym programem, znajduję jakiś urok.
Myślę, że to ciekawa produkcja, której charakterystyczności dodaje na pewno żeńsko-męski skład zespołu.
Kada